W Wojsku Polskim przed 1989 rokiem było wiele jednostek dla twardzieli: jednostki powietrzno – desantowe, 1 Batalion Szturmowy w Dziwnowie, 56 Kompania Specjalna w Szczecinie. Mieli swoje marsze. Mieli swój etos i legendę na którą pracowali latami.

Orzysz… miejscowość – legenda. Dla jednych będąca synonimem przeklętej przez wielu żołnierzy przed 1989 rokiem Jednostki Karnej. Z kolei dla innych słowo Orzysz, to legenda i symbol Tygrysa – siły fizycznej i psychicznej. 20 sierpnia na poligonie OSPWL Orzysz odbyła się już szósta edycja Biegu Tygrysa. Można było się sprawdzić w kilku kategoriach przygotowanych tras. Kategoria: Bieg Małego Tygrysiątka – 100m, tor dla dzieci. Kategoria: Harcerz – 8km, indywidualnie, 30+ przeszkód, bez obciążenia.Kategoria: Duża Beczka – 30km w parach, 100+ przeszkód, obowiązkowe obciążenie dla pary. Kategoria: Mała Beczka – 30km, indywidualnie, bez przeszkód i obciążenia. Kategoria: Maraton Tygrysa – 45km, indywidualnie, 150+ przeszkód, obowiązkowe obciążenie do plecaka (10kg). Najciekawszą z propozycji wydawała się kategoria Sandokan wprowadzona po raz pierwszy właśnie w szóstej edycji Biegu Tygrysa. Kategoria: Sandokan – 65km, indywidualnie, 200+ przeszkód, obowiązkowe obciążenie do plecaka (10kg) oraz obowiązkowo na całą długość trasy od organizatora: kamizelka taktyczna 2kg, hełm. Dodatkowo dla kategorii Sandokan: strzelanie, zajęcia taktyczne, działania demotywacyjne, ruchoma linia dyskwalifikacji, najsłabsi noszeni są na noszach do końca biegu, elementy pozoracji pola walki, instruktorami w tej kategorii będą m.in. oficerowie z Jednostki Karnej w Orzyszu.

Sporym zaskoczeniem w chwili startu była frekwencja zawodników w opisanej kategorii, otóż wszystkie pozostałe kategorie mogły poszczycić się od kilku dziesięciu do kilku set uczestników podejmujących wyzwanie. Sandokan od samego początku był obciążony ograniczeniem ilościowym startujących zawodników ale to co zastałem na starcie przerosło oczekiwania. Otóż z zapisanych 22 zawodników wyzwanie podjęło ostatecznie czterech zawodników z czego tylko trzech dotarło do mety. Bezdyskusyjnie Bieg Tygrysa nazwać można sprawdzeniem siebie absolutnie w ekstremalnym tego słowa znaczeniu. Zachęcam wszystkich do podejmowania wyzwań i zachęcam aby mierzyć wysoko, jedyne ograniczenia jakie istnieją to te które mamy w naszych głowach, a taka forma testu pozwala nam tę granicę bardzo mocno przesunąć do góry. Biegów Komandosa jest wiele. Bieg Tygrysa jest tylko jeden – w Orzyszu. TYLKO DLA TWARDZIELI – polecam.

/opracowanie: st.sekc.Krzysztof Maczulski/