Nadejście wiosny, a z nią cieplejszych i słonecznych dni, przyniosło falę pożarów spowodowanych wypalaniem suchych traw na łąkach i nieużytkach, do których w minionym tygodniu strażacy z całego powiatu wyjeżdżali ponad 20 razy.

Najczęstszą przyczyną tych pożarów było umyślne podpalenie przez nieznanych sprawców. Pamiętajmy, że wypalanie suchej roślinności jest złą "tradycją", z którą co roku wiosną walczą strażacy. Panuje mylne przekonanie, iż jest to najszybszy i najprostszy sposób pozbycia się pozostałości roślinnych i przygotowania pola do zasiewu, podczas, gdy niesie on za sobą ogromne zagrożenie zarówno dla ludzi, zwierząt ,jak i środowiska. Gleba na polu poddanym wypaleniu traw wyjaławia się, zahamowany zostaje bardzo pożyteczny, naturalny rozkład resztek roślinnych oraz asymilacja azotu z powietrza. W tego typu pożarach giną chronione cenne gatunki roślin, traw i ziół. Wraz z płonącą roślinnością giną owady, ptaki oraz młode zwierzęta leśne. Wraz z dymem do atmosfery przedostają się duże ilości dwutlenku węgla, siarki i węglowodorów aromatycznych o właściwościach szkodliwych,. Dym unosząc się w okolicach dróg może spowodować zakłócenia w ruchu drogowym. Taki ogień łatwo może wymknąć się spod kontroli i szybko rozprzestrzenić się na obszary leśne czy okoliczne zabudowania powodując niepowetowane straty.

Należy także pamiętać o kolejnej, bardzo ważnej kwestii. Kiedy strażacy są zadysponowani do akcji gaszenia pożarów traw, łąk i nieużytków, w tym samym czasie mogą być potrzebni w innym miejscu, np. do ratowania życia ludzi poszkodowanych w wypadku drogowym, czy innym tragicznym zdarzeniu. Zaangażowanie w akcję gaszenia trawy powoduje znaczne wydłużenie czasu dojazdu do miejsca zdarzenia, a często o życiu człowieka decydują minuty. W związku z tym, zwracam się z prośbą i apelem do społeczeństwa o zaniechanie praktyk wypalania roślinności na łąkach, pastwiskach, w rowach, w pasach przydrożnych, szlakach kolejowych oraz trzcinowiskach i szuwarach, a także w lasach i na terenach śródleśnych.