Cieplejsze i słoneczne dni przyniosły ze sobą falę pożarów spowodowanych wypalaniem suchych traw na łąkach i nieużytkach. W minionym tygodniu  strażacy z całego powiatu wyjeżdżali ponad 20 razy. 

Ich działania  w takich przypadkach są podobne i polegają na dotarciu do pożaru, co czasami jest bardzo trudne (trzcinowiska), zabezpieczeniu terenu działań oraz ugaszeniu palącej się suchej roślinności przy użyciu łopat, tłumic czy też wody.

Najczęstszą przyczyną tych pożarów było umyślne podpalenie przez nieznanych sprawców. Pamiętajmy, że wypalanie suchej roślinności jest złą tradycją, z którą co roku w okresie wiosny walczą strażacy. Wraz z wytworzonym dymem do atmosfery przedostają się duże ilości dwutlenku węgla, siarki i węglowodorów aromatycznych o właściwościach szkodliwych, które unosząc się w okolicach dróg mogą spowodować zakłócenia w ruchu drogowym. Taki ogień łatwo może wymknąć się spod kontroli i szybko rozprzestrzenić się na obszary leśne czy okoliczne zabudowania powodując ogromne straty.

I jeszcze bardzo ważna kwestia - w tym samym czasie strażacy mogą być potrzebni w innym miejscu, np. do ratowania życia ludzi poszkodowanych.

W związku z tym zwracam się z prośbą i apelem do społeczeństwa o zaniechanie praktyk wypalania roślinności na łąkach, pastwiskach, w rowach, w pasach przydrożnych, przy szlakach kolejowych oraz w trzcinowiskach i szuwarach, a także w lasach i na terenach śródleśnych.

/tekst, zdj.: kpt. Józef Baranowski/