W sobotę, w godzinach popołudniowych, do komendy PSP trafiło zgłoszenie, że w Kurzętniku do rzeki Drwęcy wpadł koń i nie może się stamtąd samodzielnie wydostać. Niezwłocznie do zdarzenia wysłano dwa zastępy z JRG KP PSP.

Na miejscu ratownicy zastali zwierzę, które nie mogło o własnych siłach wydostać się z wody. Strażacy zabezpieczeni w ubrania niezatapialne, kamizelki i szelki ratownicze weszli do wody i opasali konia wężem pożarniczym i za pomocą samochodowej wyciągarki podjęli próbę wyciągnięcia go z wody. Jednak wąż zsunał się z ciała zwierzęcia, a ponieważ stan wody był dość niski, koń przeszedł na drugi brzeg rzeki.  

Zwierzę było wystraszone i każde podejście do niego ratowników powodowało przemieszczanie się go. Postanowiono, że właściciel konia musi pomóc ratownikom, zabezpieczono go w ubranie niezatapialne, kamizelkę i sprzęt ratunkowy i tak ubrany podszedł do konia i założył mu ogłowie. Ponownie ratownicy podjęli próbę wydostania konia na brzeg, jednak ze względu na stromy brzeg bezskutecznie. Przemieszczono ponownie konia w miejsce, gdzie brzeg nie był tak stromy, opasano ciało wężem i wyciągnięto na brzeg wyciągarką samochodową.

Strażacy podjęli próbę postawienia konia na nogi lecz teren na brzegu był zbyt grząski i nogi zwierzęcia zapadały się. Koń był już mocno osłabiony. Wezwany na miejsce zdarzenia lekarz weterynarii zbadał zwierzę i nie stwierdził żadnych urazów tylko wycieczenie organizmu. Strażacy korzystająć pomocy rodziny właściciela postawili konia na nogi.

Przyczyną zdarzenia było prawdopodobnie potknięcie się i wystraszenie zwierzęcia podczas jazdy konnej nad brzegiem rzeki.

Cała akcja skończyła się sukcesem i trwała dwie i pół godziny.

/asp. sztab. Michał Błaszkowski, oficer prasowy KP PSP, foto: archiwum KP PSP./