7 maja br. o godz. 22:03 strażak dyżurny stanowiska kierowania KP PSP Kętrzyn otrzymał telefoniczne informację o pożarze obory w Wopławkach pod Kętrzynem.

Po natychmiastowej analizie zgłoszenia, nasz dyspozytor zaczął wysyłać na miejsce kolejne strażackie wozy. Jako pierwsi do pożaru przybyli strażacy z kętrzyńskiej komendy, którzy już w drodze z kilku kilometrów widzieli ogromną łunę ognia. W chwili ich dojazdu pożarem objęty był budynek hodowlano-magazynowy, wykonany w całości z płyty obornickiej i o konstrukcja nośnej stalowo–drewnianej. Dach budynku zawalił się do środka, a wewnątrz wciąż paliła się słoma zgromadzona w balotach. Strażacy stwierdzili również, że w bezpośrednim oddziaływaniu pożaru znajduje się drugi bliźniaczy obiekt, oddalony około 25 m, w którym znajdują się zwierzęta (ok. 25 cieląt). Z wywiadu uzyskanego od osób będących na miejscu zdarzenia wynikało, że wewnątrz płonącego budynku nie znajdują się inne zwierzęta.

Pierwsze działania kętrzyńskich strażaków były związane z ratowaniem zagrożonego obiektu, w którym znajdowały się zwierzęta. W związku z tym, w pierwszej fazie akcji, podano 2 prądy wody w obronie. W miarę przybywania kolejnych strażackich wozów z Ochotniczych Straży Pożarnych podano kolejne prądy wody zarówno na obiekt zagrożony, jak i na obiekt, który stał w płomieniach. Pożar opanowano. Następnie przystąpiono do fazy dogaszania. Przy pomocy ciągnika TUR zapewnionego przez właściciela usuwano kolejno z wewnątrz obiektu elementy konstrukcji budowlanej (blachy, płyty, krokwie) i przelewano sukcesywnie pogorzelisko. Blachy wywożono na pobliskie pole. Po usunięciu blach z wnętrza budynku dalsze działania strażaków polegały na przelewaniu pogorzeliska do momentu ugaszenia pożaru.

W wyniku pożaru zniszczeniu lub spaleniu uległo ok. 200 balotów o szacunkowej wartości około 7 tys. zł oraz budynek obory  o szacunkowej wartości około 100 tys. zł.

Strażakom dało się uratować obiekt o wartości ok. 125 tys. zł i zwierzęta.

Nie jest znana jeszcze przyczyna powstania pożaru, sprawę bada kętrzyńska policja.

Akcja ratowniczo–gaśnicza trwała ponad 8 godzin, ostatni strażacki zastęp powrócił do macierzystej remizy o godz. 7. 42. Brało w niej udział 9 strażackich samochodów - łącznie 36 strażaków, zarówno z KP PSP Kętrzyn jaki i z OSP Karolewo, OSP Drogosze, OSP Wilkowo, OSP Barciany i OSP Korsze.

/zdjęcia: dh Krzysztof Tamiła - OSP Korsze, tekst: mł. bryg. Szymon Sapieha/