Jedna osoba nie żyje, 14 przewiezionych do szpitali w różnym stanie. To efekt tragicznego wypadku autobusu rejsowego relacji Warszawa – Augustów, do jakiego doszło kilka minut po godzinie 17.00 w sobotę, 2 lutego.

Autokarem podróżowało 18 osób, łącznie z kierowcą. Na końcu łuku drogi autobus zjechał do rowu, po czym przewrócił się na lewy bok przygniatając trzy osoby. Pierwsi strażacy na miejscu byli już po około 10. minutach od zgłoszenia. Większość pasażerów przebywała poza autobusem. W pierwszych minutach akcji na miejscu przebywało sporo osób, które najechały na to zdarzenie. Dopiero po przybyciu większej ilości służb ratowniczych udało się oddzielić osoby postronne od osób poszkodowanych.

Z trzech osób przygniecionych przez konstrukcję autobusu, dwie kobiety udało się wydobyć jako pierwsze. Obie były przytomne przez cały czas. Do ich uwolnienia strażacy użyli specjalistycznego sprzętu hydraulicznego, przeznaczonego do cięcia nadwozi samochodowych. Żeby wydobyć mężczyznę, jak się później okazało kierowcę tego autobusu, trzeba było podnieść cały autobus wykorzystując specjalistyczne poduszki pneumatyczne. Mężczyzna tego wypadku nie przeżył.

W kulminacyjnym momencie w akcji uczestniczyło 12 pojazdów strażackich i 37 strażaków PSP i OSP. Na miejsce zostali zadysponowani również strażacy z KP PSP z Augustowa i Grajewa. Karetki pogotowia ratunkowego, które przybyły ze wszystkich ościennych powiatów rozwoziły poszkodowanych do szpitali w Ełku i Augustowie. W celu ochrony przed dalszym wychłodzeniem poszkodowanych, strażacy rozstawili ogrzewany namiot, w którym udzielana była pierwsza pomoc medyczna i gdzie mogli osłonić się od wiatru i intensywnie padającego gęstego, mokrego śniegu. Przez dwie godziny droga była całkowicie zablokowana. Po godzinie 19.00 udrożniony został jeden pas ruchu. Ostatni strażacy z miejsca wypadku odjechali po godzinie 23.00, po około 6 godzinach akcji.

/opracował: mł. kpt. Jarosław Pieszko/