W piątek, 21 grudnia o godzinie 10:58, mrągowscy strażacy zostali zaalarmowani o przymarzniętych łabędziach na jeziorze Czos. Na wysokości WOSzK-u wczasowicze zauważyli niewielkie stado łabędzi siedzących na lodzie zamarzniętego jeziora.

Strażak-łetwonurek, ubrany w skafander suchy, łamiąc przed sobą lód próbował dotrzeć do przymarzniętego stada. Wielkie było zdziwienie osób obserwujących, gdy po dotarciu strażaka w pobliże, stado poderwało się do lotu i odleciało zmieniając miejsce odpoczynku. Dowódca zmiany - st. ogn. Dariusz Kur - wytłumaczył zgromadzonym widzom, że ptaki siedzące na tafli zamarzniętego jeziora w ten sposób odpoczywają. Głowy mają skręcone do tyłu i ukryte w piórach skrzydeł. Pióra łabędzia są natłuszczone i tak szybko nie przymarzają. Sposób odpoczynku nie wskazuje na przymarznięcie ptaka do lodu.

/opracował: st. asp. J. Szefer, zdjęcia: mł. ogn. A. Malinowski/