14 listopada 2012 r. pożar budynku mieszkalnego w Dywitach strawił 200m2 dachu i część stropu. Nikt z mieszkańców nie ucierpiał.

Wezwani do pożaru strażacy zastali stojące w ogniu poddasze użytkowe budynku. Pożar przemieszczał się wzdłuż kalenicy w obydwie strony budynku. W odległości około 10 m od budynku znajdowały się zabudowania gospodarcze, które nie były bezpośrednio zagrożone. Pięcioro mieszkańców opuściło budynek przed przybyciem straży pożarnej. Dopływ prądu,  poprzez wyłączenie bezpieczników na budynku oraz dopływ gazu,  został odłączony przez mieszkańców przed przybyciem strażaków.

Strażacy zabezpieczyli miejsce pożaru, zbudowanli zaopatrzenie wodne z pobliskiego jeziora, gasili ogień od wewnątrz oraz z podnośnika i z drabiny przenośnej. W trakcie rozpoznawania sytuacji pożarowej i gaszenia ognia, znaleźli na poddaszu  butlę gazową, którą wnieśli na zewnątrz obiektu. W celu oddymienia budynku wykonali otwory w poszyciu dachu. Ewakuowali też dobytek mieszkańców. 

W celu zlokalizowania zarzewi ognia używali kamery termowizyjnej, a w celu ich dogasznia wykonali częściową rozbiórkę dachu. Z uwagi na charakter pożaru, na miejsce prowadzonych działań przybył inspektor nadzoru budowlanego.
Podczas dogaszania pogorzeliska poszkodowany został strażak ochotnik z OSP Kieźliny. Doznał rany ciętej ust spowodowanej przez spadającą dachówkę - nie wymagał pomocy lekarskiej, został opatrzony na miejscu zdarzenia przez strażaków.    
Spalił się dach na powierzchni około 200 m2,  częściowemu zniszczeniu uległ strop budynku. Pozostałą część obiektu strażacy uratowali.
W działaniach trwającychprawie 5 godzin brało udział 30 strażaków, w tym 20 ratowników Ochotniczych Straży Pożarnych z gminy Dywity, tj. OSP Kieźliny, OSP Spręcowo i OSP Brąswałd. 

/opracował: St. kpt. Sławomir Filipowicz, zdj.: Zbigniew Woźniak - "gazeta Olsztyńska"/.