31 października o godzinie 9:48 w Zełwągach doszło do pożaru drewnianej stodoły krytej eternitem. Do działań gaśniczych natychmiast zadysponowano mrągowskich strażaków oraz strażaków-ochotników z Mikołajek.

W chwili przybycia pierwszych sekcji, stodoła była już w ogniu. Języki ognia wychodziły szparami i omiatały dach stodoły. Podjęte działania gaśnicze spowodowały przytłumienie ognia lecz stodoła, w wyniku przepalenia się słupów nośnych, zawaliła się. W stodole gospodarz przechowywał 120 balotów siana oraz drewno opałowe. Po ugaszeniu ognia użyto ciągnika rolniczego z ładowaczem w celu wydobycia z pogorzeliska nadpalonych balotów. Baloty były rozpinane i dogaszane wodą. Równolegle z gaszeniem balotów siana trwało przeszukiwanie stodoły w celu wykluczenia osób poszkodowanych. W stodole nikogo nie odnaleziono. Straty są duże, spaleniu uległa stodoła drewniana, drewno opałowe oraz baloty siana, które nie nadają się na paszę dla zwierząt. Przyczynę pożaru wyjaśnia policja z Mrągowa.

/opracował: st. asp. J. Szefer, zdjęcia: st. ogn. D. Kur/