W dniu 3 lutego br. ok. godz. 7.00 strażak dyżurny w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kętrzynie otrzymał zgłoszenie o pożarze budynku mieszkalnego w miejscowości Wetyn w gminie Korsze.

Do walki z ogniem wyjechało 9 strażackich samochodów. Pierwsi na miejsce dotarli strażacy-ochotnicy z Korsz, którzy już zbliżając się do miejscowości Wetyn widzieli cały dach budynku w płomieniach.  Ich działania polegały na podaniu wody na palący się dach. Wezwani energetycy odłączyli zasilanie energii elektrycznej w budynku. Po dojeździe kolejnych wozów strażackich podano następne prądy wody.

W chwili wybuchu pożaru w dwurodzinnym budynku znajdowało się 5 osób, które same opuściły swoje mieszkania. Na miejsce przybył Burmistrz Korsz i pracownicy UMiG Korsze, którzy zapewnili lokal zastępczy 4.osobowej rodzinie. Piąta osoba, to samotnie mieszkająca starsza kobieta, która  została zabrana przez swoją rodzinę.

W czasie akcji gaśniczej dach budynku zawalił się do środka. Po ugaszeniu ognia, strażacy przeszukali wszystkie pomieszczenia pod kątem przebywania innych osób w budynku – całe szczęście, nikogo nie znaleźli. Następnie,  częściowo rozebrali elementy konstrukcyjne budynku (drewniane belki, ocieplenie z trzciny, wełny i gliny oraz płyty kartonowo–gipsowe sufitu), dogasili  wynoszone elementy i pojawiające się gdzieniegdzie małye ogniska pożaru.

To były ekstremalne warunki pracy strażaków, ponad 20.stopniowy mróz utrudniał akcję ratowniczo – gaśniczą. Woda zamarzała w strażackich wężach, mróz utrudniał prawidłową pracę autopomp podających wodę z wozów strażackich, zamarzały zawory i sprzęt pożarniczy.

Nie udało się wprawdzie uratować dachu budynku, ale uratowano część sprzętu gospodarstwa domowego, sprzęt elektroniczny, meble.

O pożarze powiadomiony został Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.

Cała akcja trwała ponad 10 godzin. W ekstremalnych warunkach atmosferycznych w działaniach ratowniczo–gaśniczych brało udział 41 strażaków z KP PSP Kętrzyn, KP PSP Bartoszyce, OSP Korsze, OSP Barciany, OSP Sępopol. Szczególne słowa uznania za akcję należą się strażakom-ochotnikom z Korsz i Barcian, którzy najdłużej walczyli z pożarem. Rzucili wszystko, zostawili swoje rodziny, zwolnili się z pracy i pojechali ratować innych ludzi. Chapeau bas, Panowie!

/przekazał: mł. bryg. Szymon Sapieha/