Drukuj

W dniach 5-7 lutego kilkunastogodzinne opady deszczu i związane z tym topnienie śniegu spowodowały gwałtowny wzrost poziomu wód na terenie powiatu bartoszyckiego. Na polach utworzyły się rozlewiska, a zaniedbane urządzenia melioracyjne nie były w stanie jej odprowadzić. Podobnie w miastach, kanalizacja burzowa nie była w stanie przejąć nagle zwiększonej ilości wody. Skutkowało to zalaniami i podtopieniami obiektów mieszkalnych i gospodarczych. Strażacy PSP i OSP interweniowali w tych dniach 65 razy.

W samych Bartoszycach woda z Łyny zagroziła położonym w zakolach rzeki zakładowi mięsnemu i warsztatowi samochodowemu - strażacy zbudowali tam wały z worków z piaskiem. Wskutek niedrożności kanalizacji burzowej, przy ulicy Chilmanowicza w Bartoszycach zostało zalanych prawie 50 garaży. Poziom wody sięgał w nich 70 cm. W nocy w Górowie Iławeckim, woda ze Stawu Garncarskiego zagrażała podtopieniem budynkom Wojewódzkiego Szpitala Rehabilitacyjnego. Strażacy ułożyłli tam worki z piaskiem i skierowali wodę do Rzeczki Młynówki. Rano, w Troszkowie koło Bisztynka,  podtopiony został kościół, a w Kandytach - budynek plebanii. W Sątopach na polach utworzyło się 20.hektarowe rozlewisko, zagrażające okolicznym domom. Strażacy, przy pomocy sześciu motopomp, przepompowywali wodę z rozlewiska .Łącznie w działaniach ratowniczych brały udział 82 pojazdy i 408 strażaków, zarówno Państwowej Straży Pożarnej, jaki Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu powiatu bartoszyckiego.