W dniu 3 grudnia br. o godz. 10:43 strażak dyżurny Komendy Powiatowej PSP w Kętrzynie otrzymał telefoniczne zgłoszenie o pożarze na terenie  ZAP Sznajder w Korszach. Ucierpiał jeden z pracowników, który doznał poparzeń twarzy i szyi.

Całe szczęście to tylko symulacja zdarzenia na potrzeby scenariusza strażackich ćwiczeń. Specyfika symulowanego zdarzenia wymusiła zaangażowanie wielu służb i podmiotów. W całych ćwiczeniach udział brali strażacy z Kętrzyna i Bartoszyc, ale również strażacy-ochotnicy z Korsz, Drogosz, Reszla oraz policjanci z Kętrzyna i Korsz, a także strażnicy miejscy z Korsz.

Dla strażaków ćwiczenia miały charakter doskonalenia zawodowego, którego podstawowyi celami były:

-          prowadzenie działań ratowniczo - gaśniczych w obiektach przemysłowych, w tym poznanie specyfiki obiektu, instalacji i urządzeń;

-          organizacja zaopatrzenie wodnego na potrzeby działań gaśniczych z wykorzystaniem wszystkich dostępnych źródeł wody (sieć hydrantowa i zbiornik sztuczny);

-          praktyczne sprawdzenie możliwości sprzętowych oraz praktyk ratowniczych, ze szczególnym uwzględnieniem gaszenia pożaru i ratownictwa chemiczno – ekologicznego;

-          udzielenie pomocy medycznej poszkodowanemu;

-          doskonalenie zasad łączności na miejscu akcji;

-          praktyczne sprawdzenie procedur postępowania i współdziałania różnych służb i instytucji (PSP, OSP, Policja, Straż Miejska, itp.);

-          praktyczne sprawdzenie ewakuacji pracowników i przygotowanie zakładu do prowadzenia działań do czasu przybycia służb ratowniczych.

Cele stawiane przed strażakami zostały osiągnięte. Ćwiczenia zostały ocenione przez Komendanta Powiatowego PSP w Kętrzynie bryg. Zbigniewa Borysa na ocenę 4 . Poprawić należałoby umiejętności z zakresu organizacji zaplecza kwatermistrzowskiego do długotrwałych akcji ratowniczych, umiejętności prowadzenia łączności radiowej pomiędzy poszczególnymi ratownikami, ale i pomiędzy służbami ratowniczymi.

Organizatorzy ćwiczeń rozumieją szczególne zainteresowanie i niepokój mieszkańców Korsz spowodowany przez alarmowy przejazd strażackich pojazdów przez ich miejscowość, ale zapewniamy, że to wszystko właśnie ma służyć bezpieczeństwu mieszkańców Korsz. Strażacy ćwiczyli w myśl zasady „im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju”. Ćwiczyli po to, aby w przypadku realnego zdarzenia, być przygotowanym na jak najlepsze i skuteczne prowadzenie działań ratowniczo–gaśniczych.

Tymi manewrami zamykamy rok ćwiczebny na tym obiekcie, bo w czerwcu br. strażacy zmagali się z symulowanym wyciekiem elektrolitu i procedurami z zakresu ratownictwa chemiczno–ekologicznego, a w grudniu z pozorowanym pożarem.

/zdjęcia: mł. bryg. Szymon Sapieha; tekst: mł. bryg. Szymon Sapieha/